W 2015 roku wyszło kilka wyczekiwanych tytułów (chociażby Avengersi, czy Jurrasic Park), ale chyba żaden nie wzbudził takiego zainteresowania jak Star Wars: Przebudzenie mocy, którego premiera ma miejsce już w przyszły piątek. Czy wiecie, że w Stanach Zjednoczonych bilety na tę premierę wyprzedały się w ciągu dwóch dni? W Polsce trwało to nieco dłużej, ale znalezienie premierowych biletów graniczy obecnie z cudem.

Seria ma swoich zwolenników, jak i przeciwników, ale – niezależnie od tego, w której grupie się znajdujemy – jednego nie można jej odmówić: stała się fenomenem na skalę światową. W końcu Star Wars to nie tylko seria filmów. To marka, za którą podąża cała rzesza wiernych fanów; to komiksy i gry oraz gadżety, które w wielkim nakładzie sprzedawane są na całym świecie. Japoński Square Enix tworzy efektowne kolekcjonerskie figurki zachwycające nawet tych, którzy z fandomem Gwiezdnych Wojen niewiele mają wspólnego. Aktorzy występujący w najnowszej części okazali się niekwestionowanymi gwiazdami tegorocznego Comic Conu w San Diego, choć do premiery było wtedy jeszcze prawie pół roku.

Na czym wyrósł ten sukces? Zakręcona chronologia, która początkujących pasjonatów SF przyprawia o ból głowy? Archetypowe postaci, oryginalne ujęcie uniwersalnych motywów obecnych w literaturze? Fabularna konstrukcja wprowadzająca baśniowy klimat w świat galaktycznego science-fantasy? Czy przejęcie przez Disneya spowoduje jeszcze bardziej spektakularny sukces?

Pierwszy film z uniwersum Gwiezdnych Wojen zobaczyliśmy w roku 1977. Czy już wtedy można było przewidywać piorunujący sukces? Niekoniecznie. W zasadzie nawet wytwórnia odpowiedzialna za produkcje Nowej nadziei – 20th Century Fox – do tego stopnia nie oczekiwała sukcesu sagi, że oddała Lucasowi prawo do kontynuacji serii oraz gadżetów filmowych. Teraz, gdy w każdym sklepie z zabawkami (i nie tylko!) natkniemy się na piękne i kunsztowne figurki z Gwiezdnych Wojen, trudno uwierzyć w taką decyzję. Tymczasem Disney, wykupując prawa do produkcji kolejnych części w 2012 roku, trafił na przysłowiową żyłę złota.

Międzypokoleniowy klasyk

Co jest jednak kluczowe? Co tak naprawdę kryję się za tak wielkim sukcesem Star Wars? Można mówić o fabule, która jest oczywiście niezwykle ważna, o uniwersalnym motywie walki ciemnych stron z siłami dobra, ale… Wydaje się, że tym, co uczyniło Star Wars: Przebudzenie mocy filmem tego roku jest fakt, że gwiezdna saga łączy pokolenia. Pokolenie, które było świadkiem premiery Gwiezdnych Wojen to pokolenie, które od lat wyczekiwało powrotu oryginalnej sagi. Swoim entuzjazmem do sagi zarażają swoje dzieci, niektórzy nawet wnuków, nic więc dziwnego, że tak wiele osób planuje wyprawę na seans całą rodziną. To też powrót do dzieciństwa dla młodszych widzów wychowanych na wcześniejszych częściach sagi. Najmłodsi fani mają zaledwie kilka lat, a rodzice już rozpieszczają ich zabawkami z serii.

Na dużych ekranach zagoszczą aktorzy dobrze znani z pierwszych filmów: Harrison Ford w legendarnej już kreacji kosmicznego przemytnika, Hana Solo; Carrie Fisher wystąpi w roli księżniczki Lei, a kultową postać Luke’a Skywalkera zagra oczywiście Mark Hammill.

My się wybieramy – po maratonie poprzednich części sagi. A Wy? Zapowiada się ekscytująco!

 

Kategoria: Aktualności, Marketing

Tagi: , , ,

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Najpopularniejsze wpisy